20.04.2012

Brownie Espresso potrójnie czekoladowe

Rzadko bywam w Starbucksie, ale jeśli już - to z dużym smakiem. Mam tam ulubione danie, gwóźdź dnia. Espresso Brownie. Na ciepło. Nie jestem w stanie opisać tego boskiego smaku. Ze zwartym ciastem nie ma to nic wspólnego, raczej nazwałabym to farfoclami czekoladowo-kawowymi, zmieszanymi w jedną masę i upieczonymi. Gdy spróbowałam tego po raz pierwszy, przepadłam. A gdy już wróciłam do świata rzeczywistego, rzuciłam się do przeczesywania internetu w poszukiwaniu przepisu na to cudo. Okazuje się, że nikt dotąd nie złamał tajnej receptury. Albo Starbucks skutecznie gania tych, którzy próbowali. Ja nie próbuję. Po prostu będę testować wszystkie brownie kawowe, jakie znajdę, aż trafię na takie, które podpasuje mi najbardziej :) Poniżej próba pierwsza - brownie espresso od Tracy, po lekkich modyfikacjach. Konsystencja zupełnie inna, ale smak - obłędny.

Przygotowujemy:
100 g mlecznej czekolady
100 g gorzkiej czekolady
100 g masła
3 łyżki kakao
1 i 1/2 łyżki kawy rozpuszczalnej espresso
3 jajka
1 szklanka cukru (dałam brązowy)
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka mąki pszennej
20 g ziaren kawy w czekoladzie lub zwykłych ziaren kawy (opcjonalnie)

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 175 stopni. Obie czekolady rozpuszczamy razem z masłem w kąpieli wodnej. Dodajemy kawę rozpuszczalną i kakao, dokładnie mieszamy i odstawiamy do przestudzenia. W tym czasie ubijamy dokładnie jajka z cukrem, solą i wanilią. Dodajemy przestudzoną masę czekoladową i miksujemy. Na końcu dosypujemy mąkę i mieszamy łyżką tylko do połączenia.
Wylewamy ciasto do natłuszczonej blaszki (u mnie prostokątna 28x18 cm) i posypujemy z wierzchu potłuczonymi ziarenkami kawy. Wstawiamy do piekarnika i tu zaczyna się zabawa. Niby autorka podaje, że piecze się około 30-40 minut, ale zależy to od piekarnika. Ja piekłam 30, a następnym razem wyjmę po 26-27 minutach. Brownie musi być ścięte z wierzchu, ale lekko niedopieczone w środku. Taka jego uroda. I dobrze upieczone brownie nie jest już prawdziwym brownie. Ot, i cała filozofia. Próby i błędy. A ile przy tym rozkosznego próbowania wszystkich nieudawańców :)






8 komentarzy:

  1. Proponuję szukać tych po angielsku, w których jednoznacznie jest napisane, że mają "kopiować" to ze Starbucksa ;) np. ten: http://www.food.com/recipe/espresso-brownies-taste-like-starbucks-463657
    (jeśli potrzebna byłaby pomoc przy tłumaczeniu to bardzo chętnie pomogę :) )
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej był bym bardzo wdzięczny gdybyś zechciała mi pomóc w przetłumaczeniu tego przepisu:)

      Usuń
  2. Brownie jedno z moich ulubionych słodkości, pyszności. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. WoW! Jakie wspaniałe! Jeszcze nigdy nie piekłam brownie! Czas to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja do Starbucksa zaglądam rzadko (kawy praktycznie nie pijam...) ale właśnie przepadam z kretesem patrząc na ich wypieki. Uwielbiam ich muffiny, czekoladowe z serkiem - brownie nigdy nie próbowałam, ale w takim razie jak nic upiekę je sobie najpierw w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Brownie to moje ulubione ciasto - do pieczenia (bo ekspresowo i bez bałaganu) i do jedzenia - bo obłędnie pyszne :) tylko nie można go przetrzymać w piekarniku - w tym tkwi sekret ciasta, ja niestety trochę zbyt długo piekłam. Mam pretekst, żeby upiec jeszcze raz w procesie dążenia do doskonałości :)
    @TUVim: dziękuję, wypróbuję ten przepis na pewno i dam znać
    @Arvén: muffiny czekoladowo-sernikowe też za mną chodzą, pewnie wkrótce nadejdzie ich czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A jakiej wielkości blaszkę stosowałaś przy tym przepisie? Pytam żeby nie dać do za dużej bo wyjdzie zbyt płaskie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie - już dopisuję w przepisie. Blaszka prostokątna 28x18 cm. Pozdrawiam!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...