Przygotowujemy (na spory bochenek):
500 g mąki pszennej białej
200 g mąki pszennej razowej
25 g miękkiego masła
2 łyżeczki soli
7 g suchych drożdży (torebka)
1 łyżeczka cukru
150 ml ciepłego mleka
300 ml ciepłej wody
W misce mieszamy mąkę z solą, dodajemy masło i troszkę rozcieramy. Dosypujemy drożdże i cukier, dolewamy ciepłe (nie gorące!) wodę i mleko, mieszamy. Przekładamy ciasto na stolnicę lekko oprószoną mąką i wyrabiamy ciasto. Raczej nie dosypujemy mąki - ja nie musiałam. Wyrobiłam elastyczną i gładziutką kulę w parę minut. Odkładamy kulę z powrotem do miski, lekko wysypanej mąką. Czekamy aż podwoi swoją objętość - u mnie trwało to półtorej godziny. Po wyrośnięciu chleb wyjmujemy, uderzamy pięścią, chwilkę wyrabiamy i formujemy owalny bochenek. Odkładamy go na posypaną mąką blachę, na której potem będzie się piekł. Ja w ramach eksperymentu oderwałam kawałek ciasta i uformowałam bułeczkę obok bochenka. Czekamy aż znów ciasto wyrośnie - u mnie po pół godziny było pękate. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 230 stopni.
Nacinamy bochenek ostrym nożem - jak na zdjęciu poniżej, leciutko posypujemy mąką. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 10 minut, po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy dalej około 20-25 minut. Chleb jest gotowy, gdy skórka jest rumiana, a uderzony od spodu wydaje głuchy dźwięk. Studzimy na kratce i jemy ze smakiem jeszcze ciepły :)
| Nacinamy bochenek ostrym nożem |