Przyszło mi do głowy, że niby wciąż piekę ciasta z nowych przepisów, kupuję nowe książki - a wciąż obracam się wokół tych samych smaków. Jak ciasta z owocami, to raczej waniliowe lub jogurtowe, jak z dojrzałych bananów to muffinki lub chlebek, jak z kakao to murzynek, jak z przyprawą korzenną to piernik... a tyle jest smaków, których nie znam. I dziś rano, gdy wstałam po weselu mojej ukochanej przyjaciółki-żony, postanowiłam upiec inne ciasto. Z przepastnych czeluści mojej magicznej półeczki kulinarnej wydobyłam książkę, z której jeszcze nie korzystałam: Cakes & bakes. GoodFood BBC Books. I oto jest. Zawołał do mnie karaibski placek, łączący smak pomarańczy, bananów, ananasów, orzechów i przyprawy korzennej. Na pierwszy rzut oka nie moje klimaty, ale próbuję. Zwłaszcza, że banany były już u kresu sił, nie mogłam ich zostawić na pastwę nieuchronnego tragicznego losu. Pierwszym testem był smak ciasta surowego. Pycha! Drugim - zapachy z piekarnika podczas pieczenia. Karmelowo-pomarańczowe. Wspaniałe. No i ostatnim - kawałek ciasta do kawy. Jest świetne. Wilgotne, ale puszyste, z wyczuwalnym smakiem pomarańczy i posmakiem korzeni, świetnie komponujących się z kawałkami ananasa i orzechów włoskich. Idealne ciasto na taką jesienną, szaroburą pogodę. Jest kolorowe, rozgrzewające i egzotyczne. I od razu lepiej człowiekowi na duszy...
Przygotowujemy:
350 g mąki pszennej
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
1 łyżeczkę sody oczyszczonej
2 łyżeczki mixed spice* (można zastąpić przyprawą korzenną)
175 g jasnego cukru muscovado (można zastąpić cukrem trzcinowym)
4 jajka
200 ml oleju roślinnego
3 dojrzałe banany, rozgniecione widelcem
100 g ananasa z puszki, pokrojonego w drobną kostkę (trzy plastry)
sok i skórka otarta z 1 pomarańczy
100 g posiekanych orzechów włoskich
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Mąkę przesiewamy z proszkiem i sodą, dosypujemy przyprawę i cukier, mieszamy. Jajka roztrzepujemy z olejem w miseczce, dodajemy do mąki, razem z bananami, sokiem i skórką pomarańczową, pokrojonym ananasem i orzechami. Mieszamy do połączenia składników, nie za długo. Przelewamy ciasto do prostokątnej formy (u mnie 31 x 22 cm), wysmarowanej i wysypanej mąką lub kaszą manną. Wkładamy do piekarnika i pieczemy 45 minut, do suchego patyczka. Ciasto przybierze ciemnozłoty kolor i będzie oszołamiająco pachniało karmelem, pomarańczą i przyprawą korzenną.
*przyprawa brytyjska, w Polsce dostępna między innymi w sklepach Marks&Spencer, dział Food. Jest to mieszanka dość grubo zmielonych przypraw: skórka pomarańczowa suszona, cynamon, gałka muszkatołowa, imbir, ziele angielskie, kminek. Można użyć przyprawy korzennej i dołożyć posiekaną suszoną skórkę pomarańczową. Albo zrobić zupełnie własną mieszankę korzenną, do smaku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTA I CHLEBKI BANANOWE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTA I CHLEBKI BANANOWE. Pokaż wszystkie posty
15.09.2012
Rozpływające się w ustach ciasto maślano-bananowe
Dostałam od Taty długo wyczekaną książkę Babki i wieńce z okrągłej serii wydawnictwa McRae. No, trochę ją wyjęczałam. Tak czy siak, zagościła na mojej przepełnionej już nieco półeczce kulinarnej. Długo tam nie poleżała, bo dziś dzień pieczenia. Mnóstwo w niej smakowitości, zdjęcia poruszają wyobraźnię. Najwięcej w niej ciast cytrynowych, ale dziś przyszła pora na bananowe. Po najłatwiejszym na świecie chlebku bananowym , który często gości u nas na stole jako efekt utylizacji przejrzałych bananów (pewnie za jakiś czas pokaże się na blogu), teraz ciasto ucierane bananowo-maślane. Co prawda okazało się, że roztrzepaniem dorównałam Ani z Zielonego Wzgórza i wstawiłam do piekarnika ciasto... bez mąki. Nawet o proszku do pieczenia pamiętałam, nawet o ekstrakcie waniliowym. Tylko nie dodałam mąki. Uwierzycie, że spróbowałam surowego ciasta i ten czysty, niezłamany niczym smak słodko-maślano-bananowy mnie zachwycił, ale nie zdziwił ani trochę? Że ciasto wydało mi się stanowczo zbyt rzadkie, ale jedyne co mi przyszło do głowy, to obwieścić rodzince zawczasu, że będzie zakalec? Refleksja naszła mnie dopiero, gdy ciasto... zagotowało się w piekarniku. O mamusiu! Mąka! :) :) :) Wyjęłam, ostudziłam (nie zdążyło się ściąć), dodałam mąkę, upiekłam i muszę powiedzieć, że jest doskonałe. Całe szczęście, bo nigdy nie przestaliby się ze mnie śmiać :)
Przygotowujemy:
3 szklanki mąki
1 płaską łyżeczkę proszku do pieczenia
1 kopiastą łyżeczkę sody oczyszczonej
3/4 kostki masła miękkiego
3 jajka w temperaturze pokojowej
1 szklankę cukru
2 bardzo dojrzałe banany, rozgniecione
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego
100 g białej czekolady
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Smarujemy masłem i wysypujemy mąką lub kaszą manną formę z kominkiem (u mnie średnica 26 cm). Mikserem ręcznym ucieramy masło na puch, dodajemy cukier, a potem po jednym jajku, za każdym razem dokładnie miksując masę. Mąkę mieszamy z proszkiem i sodą. Dodajemy ją po trochu do masy, na przemian ze śmietaną i bananami, wciąż miksując na średnich obrotach. Gdy ciasto jest już gładkie, dodajemy pokrojoną w drobniutką kostkę białą czekoladę i mieszamy. Przekładamy ciasto do formy i pieczemy około 35-45 minut, do suchego patyczka.
Przygotowujemy:
3 szklanki mąki
1 płaską łyżeczkę proszku do pieczenia
1 kopiastą łyżeczkę sody oczyszczonej
3/4 kostki masła miękkiego
3 jajka w temperaturze pokojowej
1 szklankę cukru
2 bardzo dojrzałe banany, rozgniecione
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego
100 g białej czekolady
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Smarujemy masłem i wysypujemy mąką lub kaszą manną formę z kominkiem (u mnie średnica 26 cm). Mikserem ręcznym ucieramy masło na puch, dodajemy cukier, a potem po jednym jajku, za każdym razem dokładnie miksując masę. Mąkę mieszamy z proszkiem i sodą. Dodajemy ją po trochu do masy, na przemian ze śmietaną i bananami, wciąż miksując na średnich obrotach. Gdy ciasto jest już gładkie, dodajemy pokrojoną w drobniutką kostkę białą czekoladę i mieszamy. Przekładamy ciasto do formy i pieczemy około 35-45 minut, do suchego patyczka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)