Zrodzone z potrzeby chwili. Bo myślałam, że mój brat wciąż jest weganinem... To na jego urodziny... Zapomniał mi powiedzieć, że już nie jest :) I oto, trochę przypadkiem, trochę niepotrzebnie, upiekłam jedno z najlepszych ciast czekoladowych w życiu. I do tego 100% wegańskie. Szanowni Państwo, nikt nie uwierzył, że jest bez jajek i masła, nikt także nie odgadł sekretnego składnika, które nadało ciastu wilgotność i świetną konsystencję. To cukinia :) Nie ma się co dziwić, piekliśmy już tutaj ciasta z różnymi warzywami: dynią, cukinią, marchewką, a nawet.... pomidorami! Ale to ciasto jest naprawdę wyjątkowo przepyszne :) Obiecuję ładniejsze zdjęcia, gdy powtórzę eksperyment, bo zdążyłam cyknąć tylko komórką :)
Przygotowujemy:
Ciasto
1 i 1/2 szklanki mąki (pszenna lub orkiszowa)
szczypta soli
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
1 kopiasta łyżeczka przyprawy do piernika lub 1 łyżeczka cynamonu + 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 wegańskie jajka (czyli 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego zalane 6 łyżkami wody)
1/2 szklanki oleju roślinnego
1/2 szklanki brązowego cukru light muscovado (lub trzcinowego)
2 łyżki cukru brązowego trzcinowego
1/2 łyżki soku z cytryny
1 szklanka startej na drobnej tarce cukinii
100 g łezek czekoladowych lub gorzkiej czekolady posiekanej na drobne kawałki
Polewa
100 g dobrej gorzkiej czekolady
2 łyżki cukru pudru
1 łyżka oleju kokosowego
Rozgrzewamy piekarnik do 170 stopni. Do miski wsypujemy suche składniki: mąkę, sól, sodę, proszek, przyprawy i kakao, mieszamy. W kubku mieszamy siemię lniane z wodą i odstawiamy do zgęstnienia. W oddzielnej misce mieszamy mokre składniki razem z cukrem i cukinią. Dodajemy tam siemię lniane i łezki czekoladowe. Wlewamy mokre składniki do suchych i "mieszamy nogą", czyli byle jak, nie za mocno i nie za długo :)
Przelewamy ciasto do blaszki keksówki (najwyżej do 3/4 wysokości - urośnie) i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 45-60 minut (sprawdzamy patyczkiem, czy gotowe). Po wyjęciu odstawiamy ciasto do przestudzenia i robimy polewę. Wszystkie składniki rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w małym garnuszku na minimalnym ogniu. Po przestygnięciu i lekkim zgęstnieniu polewa nadaje się do wylania na ciasto. Zastyga świetnie w lodówce.
Inspiracja stąd.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTA Z WARZYWAMI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTA Z WARZYWAMI. Pokaż wszystkie posty
7.03.2016
28.04.2015
Amerykańskie ciasto z sekretnym składnikiem
Gdy pierwszy raz przeczytałam przepis na "mystery cake" (tajemnicze ciasto), oniemiałam. Czegoś takiego jeszcze nie było! Korzenne ciasto pieczone bez jajek, z niewielką ilością masła i z... zupą pomidorową Cambella! Historia jest taka, że ciasto powstało jako odpowiedź na trudne czasy w 1932 - Wielki Kryzys, ponoć zupy w puszkach akurat nie brakowało, masło było drogie, jajka na wagę złota. Przepis pochodzi z książki Jima Fobela "Old-fashioned baking book" - z przepisami na tradycyjne ciasta amerykańskie, mnóstwo inspiracji na ciasta z owocami, placki różnego rodzaju. Dodatek pomidorów do ciasta technicznie nie powinien dziwić, to w końcu owoce :) musiałam zmienić nieco przepis z braku dostępu do zupy Campbella, ale warto było! Ciasto jest mega wilgotne, trochę o konsystencji brownie, w smaku korzenno-rodzynkowo-czekoladowe. Polewa czekoladowa (mój dodatek, w 1932 r. na takie zbytki sobie nie pozwalali) pasuje do niego idealnie :)
Przygotowujemy:
1 i 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczkę sody oczyszczonej
1 kopiastą łyżeczkę cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 łyżeczki przyprawy do piernika
3/4 szklanki brązowego cukru muscovado (lub trzcinowego)
2 łyżki miękkiego masła
330 g przecieru (nie koncentratu!) pomidorowego - może być passata, można własnoręcznie zmiksować pomidory obrane ze skórki i pozbawione pestek
1 szklanka rodzynek
1/2 szklanki orzechów włoskich lub kropelek czekoladowych (u mnie kropelki)
Polewa:
120 g masła
4 łyżki mleka
90 g cukru
3 łyżki ciemnego kakao
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 170 stopni. Mąkę mieszamy w misce z sodą i przyprawami. Oddzielnie miksujemy masło z cukrem i dodajemy do niego na przemian przecier pomidorowy i suche składniki. Na końcu mieszamy z dodatkami. Wylewamy do natłuszczonej kwadratowej formy (23x23 cm) i wkładamy do rozgrzanego pieca. Pieczemy 35-40 minut - do suchego patyczka.
Robimy polewę: rozpuszczamy w małym garnuszku masło z cukrem i mlekiem, dodajemy kakao i mieszamy porządnie, żeby nie było grudek. Jeśli jednak się pojawią, wystarczy przetrzeć polewę przez sitko. Odstawiamy ją do ostudzenia. Polewa wykonana z tych proporcji po zastygnięciu jest miękka, lekko ciągnąca, gładka i błyszcząca. Można użyć polewy gotowej, jeśli ktoś woli, lub posypać ciasto cukrem pudrem.
Przygotowujemy:
1 i 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczkę sody oczyszczonej
1 kopiastą łyżeczkę cynamonu
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
2 łyżeczki przyprawy do piernika
3/4 szklanki brązowego cukru muscovado (lub trzcinowego)
2 łyżki miękkiego masła
330 g przecieru (nie koncentratu!) pomidorowego - może być passata, można własnoręcznie zmiksować pomidory obrane ze skórki i pozbawione pestek
1 szklanka rodzynek
1/2 szklanki orzechów włoskich lub kropelek czekoladowych (u mnie kropelki)
Polewa:
120 g masła
4 łyżki mleka
90 g cukru
3 łyżki ciemnego kakao
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 170 stopni. Mąkę mieszamy w misce z sodą i przyprawami. Oddzielnie miksujemy masło z cukrem i dodajemy do niego na przemian przecier pomidorowy i suche składniki. Na końcu mieszamy z dodatkami. Wylewamy do natłuszczonej kwadratowej formy (23x23 cm) i wkładamy do rozgrzanego pieca. Pieczemy 35-40 minut - do suchego patyczka.
Robimy polewę: rozpuszczamy w małym garnuszku masło z cukrem i mlekiem, dodajemy kakao i mieszamy porządnie, żeby nie było grudek. Jeśli jednak się pojawią, wystarczy przetrzeć polewę przez sitko. Odstawiamy ją do ostudzenia. Polewa wykonana z tych proporcji po zastygnięciu jest miękka, lekko ciągnąca, gładka i błyszcząca. Można użyć polewy gotowej, jeśli ktoś woli, lub posypać ciasto cukrem pudrem.
17.09.2014
Ciasto z kabaczka z orzechami i polewą czekoladową
To było tak. Najpierw dostałam ogroooomnego kabaczka, na którego chwilowo nie miałam pomysłu, a potem robiłam porządek w szufladzie kuchennej (tak, tej ze słodyczami - czasem trzeba poukładać, bo krzywo leżą :)). W tej oto właśnie szufladzie znalazłam czekoladę do gotowania z Biedronki, otrzymaną niegdyś w prezencie i czas był na nią najwyższy. No i jeszcze, miałam w szufladzie przepis na ciasto cukiniowe od Tereski, ciasto pyszne, a jeszcze przeze mnie nie było pieczone. No i wszystko stało się jasne. Otóż, po upieczeniu tego ciasta mogę stwierdzić z pełną mocą, że kabaczek świetnie się nadał, ciasto było mega przepyszne, wilgotne, lekko korzenne, orzechowe, a z tą polewą... Do dzieła! Ciasto, jak wspomniałam, można zrobić z cukinii również, a zapewne pyszne będzie też z jabłek, dyni, marchewki i co kto tam ma pod ręką :) Bakalie można także dowolnie dobierać. Aż się prosi, żeby jesiennie poeksperymentować :)
Przygotowujemy:
2 szklanki utartego na cienkiej tarce kabaczka (uprzednio obranego ze skóry i pozbawionego pestek)
4 jajka od kur z wolnego wybiegu
1 szklanka cukru trzcinowego
duża szczypta soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1-2 łyżeczki cynamonu lub przyprawy korzennej mixed spice (albo do piernika) - co kto lubi
3 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki oleju
ok. 1 szklanki posiekanych orzechów włoskich
Na polewę:
100 g gorzkiej czekolady
1/3 szklanki śmietanki kremówki
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 150 stopni. Ubijamy jajka z cukrem, aż powiększą objętość. Mąkę mieszamy z solą, sodą, proszkiem i przyprawami. Do masy jajecznej dodajemy wszystkie pozostałe składniki i mieszamy lub miksujemy. Przelewamy masę do dwóch keksówek albo prostokątnej blachy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 45-60 minut. Trzeba sprawdzać patyczkiem. To ciasto musi się dopiec i mocno przyrumienić, patyczek musi być suchy.
Robimy polewę: śmietankę mocno podgrzewamy na małym ogniu, zdejmujemy garnek z kuchenki i dodajemy pokruszoną na kawałki czekoladę. Mieszamy, aż się rozpuści, a masa będzie gładka i lśniąca. Wylewamy polewę na ciasto. Moja polewa była inna (nie miałam śmietanki w domu, więc po prostu rozpuściłam czekoladę, dlatego taka matowa jest), ale zrobiona z tego przepisu jest przepyszna i ładnie zastyga.
Przygotowujemy:
2 szklanki utartego na cienkiej tarce kabaczka (uprzednio obranego ze skóry i pozbawionego pestek)
4 jajka od kur z wolnego wybiegu
1 szklanka cukru trzcinowego
duża szczypta soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1-2 łyżeczki cynamonu lub przyprawy korzennej mixed spice (albo do piernika) - co kto lubi
3 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki oleju
ok. 1 szklanki posiekanych orzechów włoskich
Na polewę:
100 g gorzkiej czekolady
1/3 szklanki śmietanki kremówki
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 150 stopni. Ubijamy jajka z cukrem, aż powiększą objętość. Mąkę mieszamy z solą, sodą, proszkiem i przyprawami. Do masy jajecznej dodajemy wszystkie pozostałe składniki i mieszamy lub miksujemy. Przelewamy masę do dwóch keksówek albo prostokątnej blachy. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 45-60 minut. Trzeba sprawdzać patyczkiem. To ciasto musi się dopiec i mocno przyrumienić, patyczek musi być suchy.
Robimy polewę: śmietankę mocno podgrzewamy na małym ogniu, zdejmujemy garnek z kuchenki i dodajemy pokruszoną na kawałki czekoladę. Mieszamy, aż się rozpuści, a masa będzie gładka i lśniąca. Wylewamy polewę na ciasto. Moja polewa była inna (nie miałam śmietanki w domu, więc po prostu rozpuściłam czekoladę, dlatego taka matowa jest), ale zrobiona z tego przepisu jest przepyszna i ładnie zastyga.
5.10.2012
Ciasto dyniowo-waniliowe z ananasem
Jesień idzie, nie ma na to rady... :) A jak jesień, to sezon na dynię. Uwielbiam zupę dyniową, ale z ciastami do tej pory nie miałam szczęścia. Piekłam kilka chlebków korzenno-dyniowych z różnych przepisów i tej dyni po prostu nie było czuć. A ja tak chciałam, żeby można było ją wyczuć i, co lepsze, zobaczyć w cieście. No i podpatrując Kwestię smaku, a trochę swoje notatki zrobiłam takie oto ciasto z przepięknej pomarańczowej dyni Hokkaido. Jest przepyszne, bardzo waniliowe, leciutko korzenne, z wyraźnymi pomarańczowymi niteczkami dyniowymi. I ta polewa... Nie miałam serka Philadelphia, więc wymyśliłam inną, ze zwykłego sera białego. Ciasto jest obłędnie pyszne i takie pięknie jesienne, złoto-jesienne... Nie melancholia, plucha i mgły, ale kasztany, kolorowe liście i babie lato. Takie właśnie jest to ciasto.
Przygotowujemy (proporcje na dużą prostokątną blachę 31 x 22,5 cm):
Ciasto
400 g świeżej dyni, obranej ze skórki, startej na tarce o dużych oczkach
4 jajka od kur z wolnego wybiegu
1 i 1/2 szklanki cukru (dałam szklankę trzcinowego i resztę białego)
1 szklankę oleju roślinnego
80 g orzechów włoskich, drobno posiekanych
80 g wiórków kokosowych
5 plastrów ananasa z puszki
1/2 szklanki soku ananasowego
2 łyżeczki pasty waniliowej lub cukier z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka przyprawy mixed spice lub korzennej do piernika
1 łyżeczka cynamonu
400 g mąki pszennej
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
Polewa
250 g sera białego
3/4 szklanki cukru pudru
100 g białej czekolady
50 g masła
Najpierw robimy polewę. Białą czekoladę rozpuszczamy z masłem w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystudzenia. Miksujemy ser biały na gładką masę, dodajemy cukier oraz przestudzoną czekoladę. Odstawiamy do lodówki.
Jajka (pamiętamy o wyjęciu ich wcześniej z lodówki, by były w temperaturze pokojowej) miksujemy z cukrem, aż masa zgęstnieje i zbieleje. Dolewamy powoli olej i wciąż miksujemy. W misce mieszamy przesianą mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia i przyprawami. Do masy jajecznej dodajemy partiami mąkę i miksujemy, wlewamy sok ananasowy i dalej mieszamy. Na końcu dodajemy startą dynię, plasterki ananasa pokrojone w drobną kostkę, orzechy i wiórki kokosowe i mieszamy łyżką.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 150 stopni. Wylewamy ciasto do blaszki wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 60 minut - polecam sprawdzanie patyczkiem. Musi być zupełnie suchy, a ciasto pięknie wyrośnięte i złotobrązowe. Jeśli po godzinie jest niedopieczone, zostawiamy je w piekarniku na kolejne 5-10 minut i znów sprawdzamy. Ważne jest, by nie wyjąć go zbyt wcześnie.
Gdy nieco przestygnie, delikatnie przekrawamy je nożem na pół w poziomie, smarujemy dolną warstwę około 1/3 polewy wyjętej z lodówki, przykrywamy górą. Na wierzchu rozsmarowujemy resztę polewy. Można udekorować paskami dyni lub orzechami włoskimi. Ja zostawiłam ciasto tylko z polewą. Jest tak pyszne, że nie potrzeba mu więcej.
Przygotowujemy (proporcje na dużą prostokątną blachę 31 x 22,5 cm):
Ciasto
400 g świeżej dyni, obranej ze skórki, startej na tarce o dużych oczkach
4 jajka od kur z wolnego wybiegu
1 i 1/2 szklanki cukru (dałam szklankę trzcinowego i resztę białego)
1 szklankę oleju roślinnego
80 g orzechów włoskich, drobno posiekanych
80 g wiórków kokosowych
5 plastrów ananasa z puszki
1/2 szklanki soku ananasowego
2 łyżeczki pasty waniliowej lub cukier z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka przyprawy mixed spice lub korzennej do piernika
1 łyżeczka cynamonu
400 g mąki pszennej
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
Polewa
250 g sera białego
3/4 szklanki cukru pudru
100 g białej czekolady
50 g masła
Najpierw robimy polewę. Białą czekoladę rozpuszczamy z masłem w kąpieli wodnej i odstawiamy do wystudzenia. Miksujemy ser biały na gładką masę, dodajemy cukier oraz przestudzoną czekoladę. Odstawiamy do lodówki.
Jajka (pamiętamy o wyjęciu ich wcześniej z lodówki, by były w temperaturze pokojowej) miksujemy z cukrem, aż masa zgęstnieje i zbieleje. Dolewamy powoli olej i wciąż miksujemy. W misce mieszamy przesianą mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia i przyprawami. Do masy jajecznej dodajemy partiami mąkę i miksujemy, wlewamy sok ananasowy i dalej mieszamy. Na końcu dodajemy startą dynię, plasterki ananasa pokrojone w drobną kostkę, orzechy i wiórki kokosowe i mieszamy łyżką.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 150 stopni. Wylewamy ciasto do blaszki wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 60 minut - polecam sprawdzanie patyczkiem. Musi być zupełnie suchy, a ciasto pięknie wyrośnięte i złotobrązowe. Jeśli po godzinie jest niedopieczone, zostawiamy je w piekarniku na kolejne 5-10 minut i znów sprawdzamy. Ważne jest, by nie wyjąć go zbyt wcześnie.
Gdy nieco przestygnie, delikatnie przekrawamy je nożem na pół w poziomie, smarujemy dolną warstwę około 1/3 polewy wyjętej z lodówki, przykrywamy górą. Na wierzchu rozsmarowujemy resztę polewy. Można udekorować paskami dyni lub orzechami włoskimi. Ja zostawiłam ciasto tylko z polewą. Jest tak pyszne, że nie potrzeba mu więcej.
28.04.2012
Ciasto czekoladowe z cukinią wiosenne
Moja ukochana Anulka leciała ostatnio do Stanów z misją specjalną: przywieźć mi pismo z przepisami na wypieki. Pewnie, że można znaleźć na blogach, ale ja chciałam móc przeglądać, kartkować, dopisywać notatki. Ania sprawiła się najlepiej jak to możliwe: dostałam przepiękne wydanie specjalne Taste of Home: Baking Favorites (April 2012). Mnóstwo, mnóstwo inspiracji, aż nie wiadomo, od czego zacząć. Postanowiłam więc upiec ciasto, które brzmi nieprawdopodobnie, czyli czekoladowe z dodatkiem cukinii. Z dedykacją dla Ani: żeby nigdy, ale to nigdy nie zmieniała swojej fantastycznej energii życiowej, którą karmi tyle osób dookoła. Ale gdyby... gdyby kiedykolwiek potrzebowała pocieszenia albo miała ochotę na słodkości - zawsze, zawsze jestem dla Niej :)
Teraz o cieście. Dokonałam w przepisie modyfikacji, zawsze to robię :) Ciasto jest nieprawdopodobne. Czekoladowe, aromatyczne, mięciutkie. Cukinii wbrew przewidywaniom w ogóle nie czuć ani nie widać (obrałam ze skórki), ale nadaje ciastu taką wspaniałą wilgotność.
Przygotowujemy:
1/2 kostki miękkiego masła
3/4 szklanki cukru (dałam brązowy)
1/2 szklanki oleju rzepakowego
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub cukier waniliowy)
1/2 szklanki mleka 2%
1/2 szklanki maślanki (dałam całą szklankę jogurtu naturalnego)
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki ciemnego kakao
1 łyżka kawy rozpuszczalnej (moja innowacja)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
2 szklanki startej młodej cukinii
1/2 szklanki kropelek czekoladowych lub 100 g posiekanej czekolady
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 170 stopni. Miksujemy masło na puch, dodajemy olej i cukier i dalej ucieramy. Wbijamy po jednym jajku, za każdym razem dokładnie miksując masę, dodajemy wanilię. Oddzielnie mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, kakao i solą. Suche składniki dodajemy do masy po trochu i miksujemy. Na końcu mieszamy łyżką z cukinią.
Przekładamy ciasto (jest dość gęste) do natłuszczonej i leciutko wysypanej mąką formy (u mnie prostokątna 16x21 cm). Posypujemy posiekaną czekoladą lub kropelkami. Pieczemy około 45 minut (do suchego patyczka).
Teraz o cieście. Dokonałam w przepisie modyfikacji, zawsze to robię :) Ciasto jest nieprawdopodobne. Czekoladowe, aromatyczne, mięciutkie. Cukinii wbrew przewidywaniom w ogóle nie czuć ani nie widać (obrałam ze skórki), ale nadaje ciastu taką wspaniałą wilgotność.
Przygotowujemy:
1/2 kostki miękkiego masła
3/4 szklanki cukru (dałam brązowy)
1/2 szklanki oleju rzepakowego
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub cukier waniliowy)
1/2 szklanki mleka 2%
1/2 szklanki maślanki (dałam całą szklankę jogurtu naturalnego)
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki ciemnego kakao
1 łyżka kawy rozpuszczalnej (moja innowacja)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
2 szklanki startej młodej cukinii
1/2 szklanki kropelek czekoladowych lub 100 g posiekanej czekolady
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 170 stopni. Miksujemy masło na puch, dodajemy olej i cukier i dalej ucieramy. Wbijamy po jednym jajku, za każdym razem dokładnie miksując masę, dodajemy wanilię. Oddzielnie mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, kakao i solą. Suche składniki dodajemy do masy po trochu i miksujemy. Na końcu mieszamy łyżką z cukinią.
Przekładamy ciasto (jest dość gęste) do natłuszczonej i leciutko wysypanej mąką formy (u mnie prostokątna 16x21 cm). Posypujemy posiekaną czekoladą lub kropelkami. Pieczemy około 45 minut (do suchego patyczka).
19.03.2012
Amerykańskie ciasto marchewkowe
To ciasto, podobnie jak brownie, zawsze się udaje. Im bardziej nieudane, tym lepsze :) Dopóki nie miałam piekarnika, piekłam ciasta w chimerycznym prodiżu. Często ciasto pięknie rosło, a potem równie spektakularnie opadało. Być może była to wina temperatury, a może tego, że zawsze dawałam więcej marchewki niż w przepisie. W każdym razie im większy zakalec, tym ciasto szybciej znikało. Ja jednak wciąż byłam niezadowolona. Chciałam ciasta puszystego, ale nie suchego. W piekarniku wyszło obłędne. Lekko wyrosło, nieznacznie opadło i w efekcie wygląda tak, jak miało. No i wreszcie jest go cała, prostokątna blacha. W prodiżu mogłam piec tylko okrągłe ciasta, teraz dla odmiany piekę głównie prostokątne :)
Polecam gorąco ciasto marchewkowe, pachnące cynamonem i ananasem, z najpyszniejszą na świecie polewą z serka Philadelphia.
Przygotowujemy:
Na ciasto:
2-3 średnie marchewki utarte (około 1 i 1/2 szklanki)
3 jajka
1 szklanka cukru brązowego
cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 i 1/2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
2/3 szklanki oleju
1/2 szklanki soku z ananasa (z puszki)
5 plasterków ananasa z puszki
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich (opcjonalnie)
Na polewę (na dużą blachę podwajam ilość):
12 dag serka Philadelphia (1 opakowanie)
2 łyżki miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru
kilka kropli soku z cytryny
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. Jajka ubijamy z cukrem brązowym i waniliowym na puszystą masę. Stopniowo dodajemy mąkę wymieszaną z sodą, proszkiem do pieczenia, cynamonem i solą, oraz olej i sok z ananasa. Miksujemy dokładnie masę, po czym dodajemy startą marchewkę, pokrojone w kosteczkę ananasy i ewentualnie posiekane orzechy. Mieszamy. Masę wylewamy do prostokątnej foremki i pieczemy około 45 minut.
Przygotowujemy polewę: miksujemy wszystkie składniki na gładziutką masę. Rozsmarowujemy na przestygniętym cieście. I jemy, jemy, jemy! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
