Brat, zachwycony poprzednią próbą wegańską, zażyczył sobie na imieniny kolejne ciasto, tym razem bardziej czekoladowe. Jeśli to będzie za mało czekoladowe, następnym razem zrobię brownie wegańskie - tak, tak, da się i podobno pyszne - a jeśli i to nie wystarczy, pójdę z tabliczką gorzkiej czekolady :) Moim zdaniem ciasto, które dzisiaj upiekłam, jest tak czekoladowe, że aż trudno sobie wyobrazić czekoladowsze :) ale oczywiście jeszcze wszystko przede mną :)
Przygotowujemy:
1 szklanka mąki pszennej białej
1 szklanka mąki pszennej razowej
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1 łyżka sody oczyszczonej
1 szklanka cukru trzcinowego
1-2 łyżki ciemnego kakao
3 łyżki musu jabłkowego
1 szklanka mleka sojowego (u mnie czekoladowe)
1/3 szklanki wody
1/2 szklanki oleju
100 g gorzkiej czekolady
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Smarujemy formę tłuszczem i wysypujemy cieniutko gorzkim kakao lub mąką, jeśli nie przeszkadzają nam potem białe ślady na cieście. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z łyżeczką oleju, mieszamy i odstawiamy do wystudzenia. Resztę składników dokładnie miksujemy. Jeśli chcemy uzyskać bardziej widoczny efekt marmurkowy, dodajemy 1 łyżkę ciemnego kakao, nie dwie. Z uzyskanej masy odlewamy około szklankę, resztę przekładamy do foremki - u mnie prostokątna 20 x 25 cm. Odłożone ciasto mieszamy dobrze z rozpuszczoną czekoladą, wykładamy po łyżeczce na wierzch jaśniejszego ciasta i patyczkiem robimy artystyczne zawijaski. U mnie niestety są prawie niewidoczne, bo ciasto podczas pieczenia mocno ściemniało i różnice kolorystyczne między obiema warstwami nieco się zatarły, choć widać, że góra jest troszkę ciemniejsza. Przy kolejnej próbie zrobię lepiej widoczny marmurek i wstawię zdjęcia. Wkładamy do pieca i pieczemy 40-50 minut, do suchego patyczka. Ciasto jest bosko czekoladowe, wilgotne i sprężyste. Kto by pomyślał, no no no... :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTA PEŁNOZIARNISTE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIASTA PEŁNOZIARNISTE. Pokaż wszystkie posty
16.09.2012
25.03.2012
Szarlotka razowa autorska
Ja zawsze mam odwrotnie... teraz, gdy sezon na jabłka chyli się ku upadkowi, mój organizm zaczął gorączkowo domagać się tych owoców. Na surowo raczej nie mogę, więc co? Szarlotka, rzecz jasna. Dziś postanowiłam upiec razową. Żaden z przepisów w sieci nie chwycił mnie za serce, więc po prostu musiałam ją wymyślić. Jest pyszna, choć popełniłam błąd i podpiekłam nieco ciasto przed dodaniem jabłek i kruszonki. Nie róbcie tego. Ciasto będzie wtedy troszkę wilgotniejsze, a jabłka będą mogły piec się nieco dłużej. Innymi słowy, jest to szarlotka prawie idealna - następnym razem będzie boska :)
Przygotowujemy:
Ciasto:
1 i 1/2 szklanki mąki białej
1 szklanka mąki pszennej razowej
1/2 szklanki startych migdałów
3 jajka
125 g zimnego masła
1/2 szklanki cukru
ziarenka z 1 laski wanilii
2 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka starta z 1/2 cytryny
Nadzienie:
5 sporych, kwaśnych jabłek
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu
Kruszonka:
100 g rozpuszczonego masła
100 g cukru
200 g mąki
Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Wysypujemy obie mąki na stolnicę, mieszamy je z proszkiem do pieczenia, cukrem, migdałami, skórka cytrynową i ziarenkami wanilii. Masło kładziemy na kopczyku z mąki i siekamy. Gdy będą już tylko drobne grudki masła, wbijamy całe jajka i szybko zagniatamy ciasto. Wyklejamy nim formę (moja miała 24 cm średnicy), dość grubo. Jabłka ścieramy na tarce, mieszamy z cukrem i cynamonem. Jeśli są bardzo soczyste, wyciskamy z nich dłonią trochę soku przed dodaniem przypraw. Na ciasto wykładamy jabłka. Składniki na kruszonkę mieszamy szybko w miseczce - powinny porobić się kruszonkowe grudki. Jeśli jest za sypka, dodajemy jeszcze troszkę masła, jeśli za mokra - podsypujemy mąki.
Wstawiamy ciasto do piekarnika i pieczemy około 40-45 minut. Do zrumienienia brzegów.
Szarlotka jest pyszna na ciepło, od razu z blachy, z lodami waniliowymi lub sosem waniliowym.
Przygotowujemy:
Ciasto:
1 i 1/2 szklanki mąki białej
1 szklanka mąki pszennej razowej
1/2 szklanki startych migdałów
3 jajka
125 g zimnego masła
1/2 szklanki cukru
ziarenka z 1 laski wanilii
2 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka starta z 1/2 cytryny
Nadzienie:
5 sporych, kwaśnych jabłek
1/2 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu
Kruszonka:
100 g rozpuszczonego masła
100 g cukru
200 g mąki
Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni. Wysypujemy obie mąki na stolnicę, mieszamy je z proszkiem do pieczenia, cukrem, migdałami, skórka cytrynową i ziarenkami wanilii. Masło kładziemy na kopczyku z mąki i siekamy. Gdy będą już tylko drobne grudki masła, wbijamy całe jajka i szybko zagniatamy ciasto. Wyklejamy nim formę (moja miała 24 cm średnicy), dość grubo. Jabłka ścieramy na tarce, mieszamy z cukrem i cynamonem. Jeśli są bardzo soczyste, wyciskamy z nich dłonią trochę soku przed dodaniem przypraw. Na ciasto wykładamy jabłka. Składniki na kruszonkę mieszamy szybko w miseczce - powinny porobić się kruszonkowe grudki. Jeśli jest za sypka, dodajemy jeszcze troszkę masła, jeśli za mokra - podsypujemy mąki.
Wstawiamy ciasto do piekarnika i pieczemy około 40-45 minut. Do zrumienienia brzegów.
Szarlotka jest pyszna na ciepło, od razu z blachy, z lodami waniliowymi lub sosem waniliowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)